| Statystyki |
Mamy 102 zarejestrowanych użytkowników Ostatnio zarejestrował się ethelililiose
Nasi użytkownicy napisali 14 wiadomości w 7 wątkach |
|
| çíŕęîěńň |
| Wysłany: Anonymous @ Wto Sty 24, 2012 5:02 am |
Äĺíü äîáđűé !!! îäčíîęŕ˙ ćĺíůčíŕ ćĺëŕĺň ďîçíŕęîěčňüń˙
Íŕřě ęëóá çíŕęîěńňâ - ýňî ęŕę ěîäíî ńĺé÷ŕń ăîâîđčňü - ńîîáůĺńňâî, ńĺęńóŕëüíî-ŕęňčâíűő ëţäĺé.Ĺńëč ňĺá˙ číňĺđĺńóţň çíŕęîěńňâŕ äë˙ číňčěŕ â Ěîńęâĺ, Ńŕíęň-Ďĺňĺđáóđăĺ č äđóăčő ăîđîäŕő Đîńńčč č ěčđŕ, č ňű čůĺřü ďđčęëţ÷ĺíčé, ňĺáĺ óäŕëîńü îęŕçŕňüń˙ â ďđŕâčëüíîě ěĺńňĺ. ×ĺëîâĺę čëč ďŕđŕ, ęîňîđűő ňű čůĺřü, ăäĺ-ňî çäĺńü, äîáđî ďîćŕëîâŕňü!
Çŕáŕâíî, íî číîăäŕ âîâńĺ íĺ îá˙çŕňĺëüíî âńňđĺ÷ŕňüń˙, ÷ňîáű ďîëó÷čňü óäîâîëüńňâčĺ îň ńĺęń çíŕęîěńňâŕ. Íĺęîňîđűĺ ďîëüçîâŕňĺëč, óçíŕâřčĺ äđóă äđóăŕ, îůóůŕţň ďđč˙ňíîĺ âîëíĺíčĺ óćĺ îň ňîăî, ÷ňî ňĺďĺđü ĺńňü ÷ĺëîâĺę, ń ęîňîđűě ńěĺëî ěîćíî îáńóäčňü ńâîč ńĺęńóŕëüíűĺ ďđčńňđŕńňč˙ č ýđîňč÷ĺńęčĺ ôŕíňŕçčč, íĺ áî˙ńü ďîęŕçŕňüń˙ íĺńęđîěíűě čëč đŕçâđŕů¸ííűě.
ńĺęń çíŕęîěńňâŕ ăîđîä đĺáđčőŕčíňčě číçŕńŕéň ńĺęń çíŕęîěńňâ ňĺăóëüäĺň
ńĺęń çíŕęîěńňâŕáĺç đĺăčńňđŕöčč çíŕęîěńňâŕőî÷ó ďîçíŕęîěčňüń˙ äë˙ ńĺęńŕ
|
| Komentarze: 0 :: Przeczytaj komentarze (Napisz komentarz) |
| tory burch flats Van Halen announces 2012 tour on website la |
| Wysłany: Anonymous @ Nie Sty 15, 2012 5:50 pm |
black and white film shows the guitarist tory burch flats tory burch flats f Eddie Van Halen and drummer Alex Van Halen, along tory burch flats p with original singer David Lee Roth and Eddie's son Wolfgang on bass. The ticker at the bottom of the video reads: ".. Van Halen Tour 2012 on the first tickets on sale Jan. 10"
|
| Komentarze: 0 :: Przeczytaj komentarze (Napisz komentarz) |
| Chcesz pobrac pekniety xrumer 7.0.10 ?? |
| Wysłany: Anonymous @ Nie Sty 15, 2012 6:24 am |
W przypadku pobrania xrumer 7.0.10 ELITE??
Daj mi prosze adres URL!!!
|
| Komentarze: 0 :: Przeczytaj komentarze (Napisz komentarz) |
| louis vuitton outlet by Ddu |
| Wysłany: Anonymous @ Nie Sty 15, 2012 2:35 am |
louis vuitton outlet u inspired by the louis vuitton outlet louis vuitton outlet x stories shared louis vuitton uk louis vuitton uk r by the birth parents, adoptive parents and adopted adults PPL examines the lv bags uk lv bags uk w dark side of adoption, and the consequences of illegal and lv bags uk d immoral actions of family life and the future well-being of people affected by the adoption of well-being. lv bags k
|
| Komentarze: 0 :: Przeczytaj komentarze (Napisz komentarz) |
| vivienne westwood jewellery Vivienne Westwood Belts | chengz |
| Wysłany: Anonymous @ Sob Sty 14, 2012 10:55 pm |
is very important that you find your strengthsvivienne Westwood online when you are vivienne westwood jewellery vivienne westwood jewellery t in the dog eat dog business. This can mean the difference between winning and not customers. It is important that before engaging in business you need to study and do your research on how to get the edge over their competitors. Here are some things you can do for you to get an edge over its competitors. One of the most reasonable thing to do - you must have a good start with your business - would understand that their skills. Through the study of their methods, prices, promotions, in addition to the appearance management will view as the crow flies is committed to the way forward with their own business. For those who have already completed their evaluation staff began to plan their business technology. You should consider techniques such as could concentrate on the issues that most busin ess Vivienne Westwood can not provide. Here are things you would like to keep in mind for his performance in the activity: Target - Your competitors only meet a CC vivienne westwood jewellery ain age, ethnicity or gender? If so, then you should take your business to all kinds of people. To help you compete, your business must be friendly people and its customers will not feel any discrimination at all. Price - most importantly, this is one of the things that customers heat to visit his own shop. It can be difficult for you personally, just to mention the labels lower in their articles only to customers. Sales of products specially marked products and the products closer to success. You can also find a provider that will provide reasonable prices for each lot of purchases are made. Comfort - People always want things to take a moment of Vivienne Westwood. If you have a certain way you can make your bu siness Melissa Vivienne Flip Flops process faster, but Vivienne Westwood outletcompromising the quality of your product or service, the better. Services - can be a successful entrepreneur and famous only for the quality of service offered to its visitors. Fast, easy and high quality of Vivienne Westwood Packed GH is probably the most common services for a client of Vivienne Westwood in demand online. Promotions and Advertising - Let people see that your store vivienne westwood jewellery o is serious business. Whether you use banners, placards or boarding ton Vivienne Westwood United Kingdom, be sure to captivate and entertain their customers. Related Article: /> blogs.puntoradio.com/sky1234/2011/12/13/vivienne-westwood-online-3/ blogs.puntoradio.com / sky1234/2011/12/13/vivienne-westwood-jewellery-2 /
|
| Komentarze: 0 :: Przeczytaj komentarze (Napisz komentarz) |
| juicy couture outlet online Juicy outlet:viva la dank,dank d |
| Wysłany: Anonymous @ Sob Sty 14, 2012 4:11 pm |
Tory Burch is one of the leading pace setters within the fashion industry these days. Their tory burch flats tory burch flats l products have so much recognition because they were released into the market. Their goods consisting of dresses, shoes, boots and bags are probably some of the most coveted by women from all over the world. Tory Burch tory burch flats d flats are such distinctive and stylish, quite different from the ordinary in the market.
|
| Komentarze: 0 :: Przeczytaj komentarze (Napisz komentarz) |
| Prolog: Śmierć ostatniego... |
| Wysłany: Agasharr @ Pon Sty 12, 2009 7:03 pm |
Korytarz którym spacerował Ethor był pomieszczeniem długim, bo aż piętnasto metrowym, jednak niezbyt szerokim, gdyż od okien do ściany światło przemierzało tylko trzy metry a niemal dwumetrowemu wampirowi brakowało jednej czwartej swego wzrostu do wysokości pomieszczenia, jednak niewielkie jak na ten dom rozmiary nie oznaczały braku wspaniałych ozdób czy innych przedmiotów oznaczających bogactwo czy ważność rodu. Było wprost przeciwnie, na ścianach wisiały obrazy przedstawiające wojnę, śmierć, rzezie, mordy, egzekucje i wszystko co kojarzy się ze złem, jednak było to przedstawione w taki sposób że mimo smutku i tragedii ludzi przedstawionych na obrazie wywoływały one przyjemne uczucia i nie chodzi tu o samą ich treść ale o wrażenie jakie wywierały na patrzących. Dotąd żaden z mieszkańców ani gości nie potrafili wyjaśnić czemu owe obrazy tak się zachowują. Nawet wielki król wampirów na ich widok mimowolnie się uśmiechnął, mimo że zawsze próbował zachować minę poważną przechodząc tym korytarzem, gdyż on najlepiej wiedział co to znaczy rzeź, dzięki niemu do owej doszło, była to dla niego również nauczka że nie powinien kłamać.
Cała sytuacja zaczęła się gdy Ethor był jeszcze młodym około dwustuletnim wampirem, już wtedy jego moc przewyższała wszystkich innych z jego rasy po za dwójką jego braci Kutsorga oraz Athora, ta trójka nosiła miano Arcywampirów i była uważana za osoby będące powyżej zwykłych książąt, dlatego nadano im tytuł króla, lecz oni jak to zazwyczaj się dzieje gdy ktoś ma za dużą moc zapragnęli władzy a przynajmniej jeden z nich Kutsorg, jego dążenie dało się ukryć aż do czasu gdy postanowił stworzyć własną armie wampirów, wtedy to książę Mitharis oraz grupa magnatów znalazła zapiski arcywampira…
-Jeśli ktoś będzie o mnie pytał pod żadnym pozorem nie mów gdzie jestem. – Głos Kutsorga był spokojny a zarazem szybki, tak jakby krwiopijca gdzieś się spieszył, jego długie srebrne włosy były związane i schowane w sporym kapturze płaszcza, stąd młodszy o trzydzieści lat Ethor wnioskował iż jego brat idzie na polowanie do pobliskich lasów, gdyż robił tak aby włosy nie przeszkadzały mu w zakradaniu się do zwierzęcia, jednak czemu miałby nikomu nie mówić, przecież każdy wie że jeden z królów rodu Rosarium lubi polowania, dlatego wahał się z odpowiedzią.
-Szybciej bracie, naprawdę nie mam czasu, przyrzeknij że nikomu nie powiesz.
Ponaglenie było dziwne, w głosie dało się słyszeć desperacje, co było czymś niepodobnym do dumnego Kutsorga, jednak ostatniemu królowi nie udało się tego wyczuć i wypowiedział zgubne w przyszłości słowa.
-Dobrze braciszku nikomu nie powiem gdzie poszedłeś, ale pamiętaj żeby złapać dla mnie jakieś fajne zwierzątko.
Jednak uciekinier nie czekał do końca wypowiedzi brata, gdy tylko dostał zapewnienie o nie wydaniu od razu postanowił uciec, zaczął biec a jego płaszcz wydawał się być rwany podmuchami wiatru. Po chwili ku rozpaczy Ethora wampir zniknął w cieniu rzucanym przez wierzbę, za którą sunęła się droga do niewielkiej wioski w pobliżu willi, dopiero teraz królowi wydało się dziwne że jego brat pobiegł w tamtym kierunku skoro chce iść na polowanie a na dodatek słowa którymi rozpoczęła się rozmowa.
-Muszę na chwilę udać się do świata tych słabych głupców… ludzi.
Powtórzył cicho wypowiedź brata, nie rozumiejąc swojego brata, który wywierał na nim presje i zmusił go do dania słowa a honor dla arcywampirów był czymś najważniejszym, czymś nadrzędnym, dlatego teraz nie mógł porozmawiać z tym o nikim po za samym Kutsorgiem.
-„Spytam go o co chodzi a jak mi nie odpowie to spróbuje go zmusić tak jak on…”
Rozmyślenia zostały przerwane przez nagłe pojawienie się grupki magnatów uzbrojonych w miecze ze stali Falaricanskiej.
-Po-o-o co wam to?
Spytał przerażonym głosem Ethor wstając i cofając się w tył, gdyż owa broń była czymś co było w stanie z łatwością zabić nawet arcywampira, tyle że istniało tylko kilkanaście ostrzy tego rodzaju i wszystkie w posiadaniu rodu Rosarium, więc dotąd się tym nie przejmował.
-Głupcze nie ty jesteś naszym celem.
Powiedział jeden z magnatów, wampir ubrany w długi i piękny czerwony płaszcz, jednak książe Mitharis wystawił rękę w bok, tak że ta znalazła się przed owym krwiopijcą.
-Spokojnie Algorothie. Ethorze wiesz gdzie możemy znaleźć twojego brata? To jest sprawa bardzo ważna a możliwe że uda nam się uratować go przed czymś naprawdę złym.
-„Przed czymś złym? Czy on jest w niebezpieczeństwie? Przecież kazał mi nic nie mówić, może on poszedł zabić kogoś kto na niego poluje? A co jeśli coś mu się stanie? Niee przecież on jest jednym z najpotężniejszych wampirów, nikt nie jest w stanie go pokonać a oni po prostu przesadzają. A jeśli nie?”
Ethor rozmyślał jakiej udzielić odpowiedzi, jednak gdy zobaczył na twarzy księcia ten sam zniecierpliwiony wyraz twarzy, tym razem postanowił zaprzeczyć, gdyż wiedział że jego brat nie jest słaby a owo spojrzenie już raz doprowadziło go do kłopotliwej sytuacji.
-Przykro mi Mitharisie, ale nie mam informacji gdzie przebywa mój brat, od dwóch godzin spaceruje po tych ogrodach.
Powiedział przekonującym głosem król, który zawsze miał dar do mówienia, potrafił on nawet przekonać wroga do podpisania niekorzystnego dla niego pokoju, nawet gdy ten wygrywał, niektórzy sądzą że była to jego wampirza moc, inni że dar przekonywania wzmocniony przez błękitną krew rodu Rosarium, inni że wampir po prostu był utalentowany i przytaczali tutaj ludzi, którzy również były wielcy, tyle że każdy z nich już umarł a żadne z wampirów nie znał ich osobiście, więc ci ostatni zyskali najmniej zwolenników.
Od wydarzenia w ogrodzie minęła godzina w oczom Ethora ukazał się okropny widok, dopiero przyszedł do ludzkiej wioski ale już na samym początku natrafił na ciało zabitego wampira.
-„Mój brat przyszedł tutaj powstrzymać jakiegoś szaleńca, który zmienia ludzi w wampiry?”
Spytał się w myślach arcywampira biegnąć przez zakrwawione uliczki wioski róży, gdyż taką nazwę nosiła osada założona dla pracowników willi wampirzego rodu. Jego czerwone oczy natrafiły na stos ciał leżący na schodach do sądu, byli martwi a z pod ich zimnych zwłok wydostawał się potok krwi, jednak nie ludzkiej a wampirze co spowodowało zdziwienie na twarzy Ethora, który zaczął się rozglądać za sprawcami tej rzezi.
-„Ogrodnik, dwójka kucharzy, tak to pracownicy willi ale dziś rano byli jeszcze ludźmi, więc czemu teraz ich krew się zmieniła? Mój brat musiał wiedzieć, pewnie poszedł ich ratować ale gdzie…”
Wampirzy król poczuł czyjąś dłoń na swoim ramieniu, była ciepła, bez rękawiczki, to oznaczało na wampira, co najmniej magnata, lub bardzo silnego szlachcica, gdyż przy takiej temperaturze tylko ich ciała pozostawały ciepłe. Ethor chciał zaatakować i zabić, jednak jedna myśl go powstrzymywała.
-„To może być mój brat”
Złudzenie jednak zostało rozwiane przez głos jednego z magnatów, tego który nazywał się Torwen i pracował w bibliotece dostępnej tylko dla najwyżej urodzonych wampirów.
-„Niee on nie był osobą która by gryzła ludzi, nie on ale w takim razie kto…”
-Twój brat zrobił tu całkiem spory bałagan, na szczęście król uwie… ludzki król Patronius uwierzył w naszą historię o napadzie barbarzyńców.
Głos bibliotekarza był spokojny, jednak na jego twarzy było widać zmartwienie a jego brązowe włosy zasłaniały prawe oko, co mogło oznaczać tylko jedno: Torwen biegł, gdyż tylko wtedy jego zazwyczaj starannie ułożone włosy były wolne. Ethor wywnioskował że on sam osobiście powiadomił króla, otworzył nawet usta aby spytać co też się tu stało, gdyż nie był w stanie uwierzyć że to jego brat zmienił tych ludzi w wampiry, jednak do głowy przyszła mu druga myśl, równie dobrze mógł ich zabić i tylko wykonywać to co musi każdy członek rodu Rosarium, gdy powstaje szaleniec tworzący armie nieśmiertelnych istot.
-Niestety Kutsorg wymknął się zanim tu przybyliśmy, co prawda wysłano grupę poszukiwawczą jednak większość musiała zostać tutaj i zabić tych którzy stali się wampirami, czyli całą wioskę, twój brat nie zostawił ani jednego mieszkańca….
-Nie powinienem o tym wspominać…
Mruknął cichym głosem, pełnym żalu o to ile przez niego wampirów straciło życie oraz ile nowych powstało, jego wzrok utkwił na obrazie zatytułowanym „Śmiertelne schody”, obraz ów przedstawiał grupę ludzi leżących na pięknych białych stopniach a krew z ich ciał tworzyła liczne rzeczki. Na ciałach zmarłych było widać wiele ran a ich białe ciała były jednym z jasniejszych punktów obrazu tuż za śnieżnobiałym aniołem na górze, który był zapewne celem umarłych. Przy ciemnych bokach widać zabrudzone krwią kosy, to zapewne one zadały ciosy, których ślady są tak łatwe do spostrzeżenia. To właśnie ten obraz przypomniał Ethorowi o smutnych wspomnieniach sprzed prawie siedmiuset lat.
-Złapanie go zajęło im trzy lata, przez tyle udało mu się uciekać przed ostrzami magnatów i książęcym gniewem.
Słowa Ethora były ciche tak jak jego bezszelestne kroki, był to ten czas w którym był on jeszcze spokojny, nie wiedząc o niebezpieczeństwie, które zagraża jego życiu. Był on ostatnim z trzech arcywampirów, drugi Athor, zmarł po tym jak postanowił wybić wszystkich magnatów razem ze szlachtą, okazało się jednak że wampirzym arystokratom bliżej jest do ich elity niż do monarchy i w efekcie jednej nocy król stanął do walki z całym rodem, po za Ethorem, który w tym czasie był w dyplomatycznej podróży w innym z wampirzych rodów. Więc nie pamiętał on bitwy, widział tylko ciała poległych, gdyż arcywampira zabrał ze sobą aż sześcioro członków rodu. Po tym wydarzeniu został ostatnim z wielkich wampirów , przez co był on nie tylko zmęczonym senatorem, ale i zapracowanym królem wampirów, który stał się najważniejszą osobą w całym rodzie i główną postacią świata nie tylko wampirów ale i ludzi. Wszystko to przynosiło mu niewyobrażalną sławę, jednak i zmęczenie. W ciągu dnia Ethor miał tylko trzy godziny snu, między czwartą a siódmą, czyli ten czas w którym willa jest miejscem spokojnym, pełnym śpiących istot. Dziś było inaczej, na zegarach całej posiadłości wybiła już piąta, czyli królewskiemu krwiopijcy pozostały zaledwie dwie godziny snu, którego miał już nigdy nie zaznać, jednak jego wampirze ciało nie było zmęczone, wspomnienia rozbudziły go i zalały jego głowę myślami tak jak dym wypełnia całe pomieszczenie, zaciemniając wszystko inne, nawet na fizyczne wyczerpanie.
-Zdecydowanie łatwiej byłoby gdyby moi bracia tu byli… Czego im brakowało, mieli władzę, byli potężni, obaj mieli wielu sług a magnaci zawsze liczyli się z ich zdaniem, więc dlaczego to zrobili, dlaczego myśleli że mogą wygrać z całym rodem? Czy chcieli doprowadzić do końca wspaniałej rodziny wampirów? Czy mieli jej inną wizję, którą chcieli wprowadzić w życie mimo dezaprobaty szlachty?
Głośne przemyślenia Ethora nie doczekały się odzewu z zewnątrz, jednak ten fakt nieco martwił króla, który lubił zwierzyć się ze swoich problemów przed kimś, mimo to kontynuował swój pochód w kierunku zamku, przemierzając cały korytarz i dochodząc do drzwi, wtedy poczuł właśnie coś dziwnego, uczucie, którego nigdy dotąd nie doświadczył a przynajmniej nie w tej postaci, był to oczywiście chłód, zimny metal wywołał w nim niepokój.
-Co się stało?
Jego oczy skierowały się na prawą dłoń podtrzymywaną przez jej lewy odpowiednik, tak jakby było to coś niezwykłego, Ethor wydawał się szukać jakiejś nienormalności stojąc wpatrzony w rękę, wielki arcywampira poczuł niepokój ale i zaciekawienie tym nowym zjawiskiem i tym co go spowodowało. W niedługim czasie wszystko się zmieniło, wampir zaczął słyszeć jakiś hałas, którego źródła nie mógł wskazać, obraz przed jego oczami lekko się zamazał.
-Co to ma być?!
Krzyknął zdesperowany monarcha, mając nadzieję iż ktoś go usłyszy, jednak nie był w stanie Nawe sprawdzić czy ktokolwiek odpowiedział, pchnął więc drzwi, które co prawda ustąpiły, ale nawet i siła Ethora nie była w dobrym stanie, z ledwością wywarzył drzwi, które przecież powinien zniszczyć jednym palcem, jednak dla niego nie było to teraz ważne aż tak bardzo, wiedział że coś złego się z nim dzieje, nie był nawet w stanie logicznie myśleć, poczuł przeszywający ból w klatce piersiowej tak jakby czyjeś ostrze przeszło przez jego skórę i trafiając w serce. W ustach wampira pojawiła się krew a on sam miał kłopoty z oddychaniem, nie wiedział jeszcze co się dzieje, ale czuł że jest bardzo źle, chciał wypowiedzieć jakieś słowo, ponownie wezwać pomoc. Z otwartych ust nie wydobywały się słowa a pojedyncze dźwięki, które nie mogły oznaczać nic dobrego, były to dźwięki za ciche aby obudzić kogokolwiek, niemy krzyk rozpaczy wychodzący z ust Ethora był jednak dla kogoś przeszkodą, Król poczuł jak coś zatyka jego usta, ktoś podszedł do niego od tyłu próbując uciszyć. Myśli wampira zostały nagle przerwane przez śmierć, tymczasem ostatni z morderców wychodził już przez okno.
Następnym razem: Rozdział I: Początek
|
| Komentarze: 7 :: Przeczytaj komentarze (Napisz komentarz) |
|
| Witaj Gość |
Obecny czas to Sob Sty 28, 2012 4:57 pm
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
|
| Kto jest na Forum |
Na Forum jest 1 użytkownik :: 0 Zarejestrowanych, 0 Ukrytych i 1 Gość
Zarejestrowani Użytkownicy: Brak
Najwięcej użytkowników 11 było obecnych Sro Lis 30, 2011 2:30 pm |
|